IFR: Łączymy, by budować

26.04.2020

O wsparciu dla FHO, wartościach i sile firm rodzinnych w rozmowie z Mają Wiśniewską opowiada Krzysztof Ogorzałek, członek zarządu Inicjatwy Firm Rodzinnych.

Jakie idee przyświecały powstaniu Stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych, czym się zajmujecie?

 

Inicjatywa Firm Rodzinnych powstała 12 lat temu z inspiracji przedsiębiorców rodzinnych z profesorem Andrzejem Jackiem Blikle na czele. Celem, który przyświecał założycielom było budowanie świadomości marki, jaką jest firma rodzinna oraz wartości, które za nią stoją. Jednak na przestrzeni tego czasu cele Stowarzyszenia ewoluowały. Dziś skupiamy się na edukacji, integracji środowiska przedsiębiorców rodzinnych oraz legislacji.

 

„Łączymy, by budować” – to nasze motto, a ponieważ wiemy, że nikt z nas nie jest alfą i omegą, pomagamy sobie nawzajem. Organizujemy doroczne zloty skierowane do sukcesorów firm rodzinnych, podczas których staramy się przekazać uczestnikom jak najwięcej wiedzy, która pomoże im rozwijać własne biznesy. Pamiętamy też o najmłodszych członkach rodziny. Chcemy od początku dostarczać im wiedzę merytoryczną oraz tworzyć warunki do poszerzania umiejętności miękkich. Np. podczas 12. Ogólnopolskiego Zjazdu Firm Rodzinnych U-RODZINY w Warszawie część programu była poświęcona właśnie tym najmłodszym. Jedną z aktywności dla nich przygotowanych było młodzieżowe centrum prasowego pod opieką doświadczonych trenerów. W ramach praktyki przeprowadzili kilka wywiadów, które można obejrzeć na mlodzi-dziennikarze.pl i wygląda na to, że to trafiona formuła, dzieciaki już pytają o następne tematy. Nie zapominamy o uwrażliwianiu naszych podopiecznych na potrzeby innych, dlatego zaprosiliśmy pracownika Fundacji do poprowadzenia zajęć nt. empatii.

 

Budujmy też Lokalne Centra Kompetencji, do których transferujemy wiedzę, której przedsiębiorcy z danego obszaru oczekują. Wystarczy, że przedsiębiorca zgłosi się do nas z konkretnym pytaniem, a my dostarczymy mu informacje, wyjaśnimy proces, który chce zrozumieć. Jeśli zapotrzebowanie na dany temat jest większe, organizujemy webinaria czy szkolenia stacjonarne. Na chwilę obecną mamy już 7 lokalnych biur w Polsce.

 

Reprezentujemy i dbamy o nasze sprawy w prawodawstwie polskim i międzynarodowym. Z ramienia IFR mamy swojego członka w Radzie ds. Przedsiębiorczości przy Prezydencie RP. Jesteśmy w stałym kontakcie z Rzecznikiem Małych i Średnich Przedsiębiorców. Rozmawiamy i współpracujemy także z samorządami w takich projektach jak np. jak uchwała krajobrazowa w Trójmieście. Od lat uczestniczymy w pracach legislacyjnych nad ustawami skierowanymi na ułatwienie sukcesji w firmach rodzinnych (m.in. ustawa o zarządzie sukcesyjnym jednoosobowej działalności gospodarczej oraz przygotowywana ustawa o Fundacji Rodzinnej). Podobnie dzieje się w przypadku prawa europejskiego – jeśli nasz głos jest potrzebny, zabieramy go.

 

Czy po 12 latach wspólnych działań macie poczucie, jakbyście byli wielką rodziną?

W Polsce jest około 3 mln. przedsiębiorców z czego szacunkowo około 60-70 % rodzinnych i choć nie wszyscy są członkami IFR, to wielu z nich z nami współpracuje i czujemy się jak wielka rodzina. Pamiętam, kiedy po raz pierwszy wziąłem udział w Zjeździe Firm Rodzinnych, na początku czułem się dziwnie, widząc ciepło witających się przedsiębiorców z różnych firm. Nie spodziewałem się takiej otwartości. Bardzo szybko zrozumiałem, że tutaj nie ma traktowania siebie nawzajem jak konkurencji, ani problemu z tym, żeby dzielić się wiedzą. Choć każdy z nas prowadzi inny biznes, to ciągniemy ten sam wózek rodzinności i opierając się na podobnych wartościach, staramy się zrobić coś dobrego.

 

A gdy już mowa o wartościach, to jakie są najbliższe IFR?

Firmy rodzinne są najbardziej długowieczną strukturą na świecie. W samej Europie możemy znaleźć przykłady firm, które istnieją na rynku od 300, 400, a nawet 500 lat i często zajmują się zupełnie czymś innym, niż gdy powstały. Tę stabilność bardzo cenią sobie nasi kontrahenci. Jesteśmy nastawieni na trwanie i ciągły rozwój, często międzynarodowy, ponieważ, tak naprawdę, obok zarabiania celem przedsiębiorstwa rodzinnego jest trwanie. Jeśli nasz szef traci pracę to traci ją także reszta załogi, czyli rodzina, za która jest odpowiedzialny. Z drugiej strony możemy pozwolić sobie na przestój, tylko po to, by nie zniknąć z rynku, nadrobić straty i wrócić do gry. W przypadku zwykłej firmy już dawno ogłoszono by jej upadłość. Po kryzysie gospodarczym z 2008 r. przeprowadzono badanie, które miało na celu sprawdzić, jak przedsiębiorstwa poradziły sobie z fatalną sytuacją na rynku. Okazało się, że w każdej z badanych branż firmy rodzinny poradziły sobie najlepiej pod względem liczby zwolnień, cięć wynagrodzeń i poniesionych strat finansowych. Właśnie dlatego, że w momencie kryzysu potrafiły wyhamować poziom zysków tylko po to, żeby firma przetrwała.

 

O poczuciu odpowiedzialności za innych przekonaliśmy się podczas balu charytatywnego, który zorganizowaliście w ramach 12. Ogólnopolskiego Zjazdu Firm Rodzinnych U-RODZINY. Dlaczego zdecydowaliście się wesprzeć hospicjum? Na czym polegało to wsparcie?

Każdego roku Zjazd odbywa się w innym mieście. W 2019 roku wybraliśmy Warszawę. W ub. r. wpadliśmy na pomysł, aby bal miał charakter charytatywny. Długo zastanawialiśmy się, którą organizację czy sprawę wesprzeć. Przeanalizowaliśmy pod kątem prawnym finanse kilku z nich. Okazało się, że część organizacji, które proszą o wsparcie, posiada ogromne wolne środki finansowe na kontach. A ponieważ czulibyśmy się bardzo niekomfortowo, wspierając taką, co do której nie mamy pewności, że te środki są naprawdę potrzebne, od razu skreśliliśmy je z listy. Gdy zostały nam do wyboru dwie, w tym FHO, postawiliśmy na lokalność wydarzenia i padło na Fundację. Nie ukrywam, że do decyzji przyczynił się także fakt, że część mojej rodziny miała okazję być pod opieką hospicjum domowego lub stacjonarnego, czy też Poradni Leczenia Bólu. Natomiast ostateczna decyzja należała do 14-osobowego zarządu IFR. I tak udało nam się zorganizować aukcję, podczas której uczestnicy balu mogli wylicytować pamiątki sportowe takie jak piłka podpisana przez samego Cristiano Ronaldo czy koszulka z autografem Leo Messiego. Dzięki licytacjom i dodatkowym zbiórkom udało nam się zebrać ponad 100 tys. zł. dla pacjentów hospicjum.

 

Za co jeszcze raz ogromnie dziękujemy! Gdyby nasi pacjenci mogli, to wyściskaliby Was od stóp do głów!

 


Krzysztof Ogorzałek – od 2014 r. Członek Zarządu Stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych. Współzałożyciel i Wiceprezes Zarządu ds. sprzedaży w JMK Computerate Sp. z o.o. Prywatne mąż Uli i ojciec (Oli, lat 3) Pasjonuje się piłką nożną, historią. W wolnych chwilach spędza czas w ogrodzie z rodziną.

 


Skontaktuj się z nami

Kontakt

Fundacja Hospicjum

Onkologiczne św. Krzysztofa

 

ul. Pileckiego 105,

02-781 Warszawa

Tel: +48 (22) 643 57 08

fho@fho.org.pl

 

Bank Pekao S.A.

68 1240 5963 1111 0000 4799 9077

footer_logo

Newsletter

Email:

PRZETWARZANIE DANYCH OSOBOWYCH DARCZYŃCÓW - klauzula informacyjna