Staram się być obecny

23.02.2021

O tym, jak walczyć z przeciwnościami losu, o swoich pasjach i pomaganiu, w rozmowie z Karoliną Chojką-Bartoszko opowiada Conrado Moreno, polsko-hiszpański konferansjer, redaktor i wieloletni przyjaciel FHO.

Mało kto ma świadomość, że masz polskie korzenie…

 

Tak. Moja mama jest Polką, a tata Hiszpanem. Urodziłem się w Madrycie. Od zawsze uważam się za Polaka i Hiszpana. Od dziecka też poszukuję tożsamości i miejsca. Tak naprawdę dopiero kilka lat temu uświadomiłem sobie, że nie mogę być w połowie Polakiem, a w połowie Hiszpanem. Uznałem, że jestem jednym i drugim. Czasem wyraźnej widać we mnie cechy jednego, a czasem drugiego narodu. Poza tym zawsze ciągnie mnie do tego kraju, z dala od którego żyję. W Polsce tęsknię za Hiszpanią, ale jestem też przekonany, że choć ostatnio niestety rzadko bywam w Hiszpanii, to przeprowadzając się, tęskniłbym za Polską.

 

Mieszkasz w Warszawie. Czym jest dla Ciebie to miasto? Jakie budzi w Tobie emocje, skojarzenia?

 

Moja relacja z Warszawą jest dość skomplikowana. Na przestrzeni ostatnich lat mój stosunek do niej zmieniał się za sprawą różnych doświadczeń. To miasto zawsze kojarzyło mi się z moimi dziadkami, rodzicami, z domem. Myślę, że to od momentu, gdy zmarli dziadkowie

patrzę na Warszawę trochę inaczej. Bardzo się kochali, byli ze sobą 55 lat. To do nich, jeszcze jako nastolatek, przyjeżdżałem z siostrą na wakacje. To babcia uczyła mnie języka polskiego. To babcia, która była literatką, opowiadała nam o poezji, literaturze, uczyła dbać o poprawną polszczyznę. Dziadek zaś był niezwykłym, pełnym temperamentu człowiekiem. Gdy zmarli, w mojej warszawskiej przestrzeni pojawiła się bardzo poważna luka. Ogromnie brakuje mi ich obecności. Tutaj też przyszły na świat moje dzieci: dziś 9-letni Gabriel i roczna Maribel. Córka urodziła się w tym samym szpitalu co moja mama i babcia. Warszawa jest więc dla mnie miastem niezwykle istotnym i ważnym. Ale relacje międzyludzkie bywają różne. Potrafią być nieoczywiste, bez konkretnych odcieni czy barw. I tak odbieram to miasto, nie idealizuję go. Znam jego dobre i złe strony.

Jest jeszcze drugie ważne dla mnie miejsce – Madryt. Tęsknię za nim i zapewne trochę je idealizuję, bo nie bywam w nim często. Ale może kiedyś będę mógł tam wrócić, bo absolutnie kocham to miasto. Tak to sobie wyobrażam.

 

Czy jest coś, co szczególnie zadziwia Cię w postawach Polaków, zwłaszcza teraz w czasie pandemii?

 

Zawsze staram się patrzeć na Polskę i Polaków trochę jakby z zewnątrz. Wydaje mi się, że brakuje nam dystansu. Ja oczywiście staram się go nabierać, podkreślać te dobre cechy, bo mam wrażenie, że jako Polacy jesteśmy niezwykle krytyczni wobec siebie. Mamy to chyba wpisane w nasz kod genetyczny. Lubimy narzekać i krytykować. Wydaje mi się, że brakuje nam takiej obiektywnej oceny i nie zauważamy swoich zalet. Uważam, że Polacy to często niezwykle ambitni, pracowici i ciekawi świata ludzie. Według mnie, w porównaniu chociażby z Hiszpanami, wiedzą więcej na temat świata. Wiedzą więcej o Hiszpanii niż Hiszpanie o Polakach, a to dla mnie ważny punkt odniesienia. Choć jest oczywiście dużym uogólnieniem, to myślę, że dosyć trafnym. To pokazuje, jak wiele Polacy potrafią od siebie wymagać. W gruncie rzeczy Polacy są narodem bardzo otwartym, chociaż tę otwartość widać dopiero po jakimś czasie. I wreszcie, co także istotne, Polacy są ciekawymi siebie, świadomymi własnej historii, tradycji, lubiącymi pomagać ludźmi. Nie są ślepi na potrzeby innych. I chyba często o tych cechach niestety zapominamy.

 

 Jacy ludzie Cię fascynują? Z jakimi osobami lubisz spędzać czas?

 

To jest pytanie, które odnosi się do wyboru, więc pytanie zatem, jakim kryterium się kieruję, jeśli mogę decydować, z kim chcę przebywać. Lubię ludzi o otwartych umysłach, którzy nie szufladkują innych. Ludzi świadomych choćby tego, że każdy z nas jest inny, że możemy mieć różne poglądy i postawy, że możemy różnie odbierać świat. Ważne, abyśmy pamiętali, że ta różnorodność światopoglądów, kultur, historii, sposobów wychowania czy domów, z których pochodzimy jest niezwykle istotna. Wspomniana otwartość pozwala życzliwym okiem spojrzeć na drugiego człowieka. Życzliwość jest dla mnie najważniejszym kryterium, jeśli chodzi o ludzi, którymi lubię się otaczać. Te cechy są dla mnie synonimem tego, że ktoś potrafi spełniać się życiowo, bo nie nakładają pewnych filtrów, które ograniczają możliwości poznawania drugiego człowieka.

 

Wiemy, że ludzkie historie są dla Ciebie ważne. Skąd to zainteresowanie człowiekiem?

 

Jako dziecko byłem osobą, która lubiła słuchać i myślę, że ta cecha pozostała ze mną po dziś dzień. Wbrew pozorom i pracy, którą wykonuję nie lubię być w centrum uwagi. Lubię stać z boku, słuchać i obserwować innych. To właśnie te ludzkie historie, które opowiadali moi dziadkowie i rodzice były dla mnie zawsze niezwykle ważne. To chyba stanowi element pracy, którą wykonują chociażby w radiu i to ono pokazało mi, że tu liczy się nie tylko kultura słowa, ale umiejętność słuchania. Tak samo jak pauza, cisza, która czasem zapada na antenie jest wymowna i znacząca. Mam świadomość, że w życiu nie trzeba wypełniać zawsze całej przestrzeni sobą i słowami, czasem to, co najistotniejsze jest schowane w tym zatrzymaniu i obserwacji – w umiejętności dystansu. W radio te umiejętności są pewnym sposobem na prowadzenie audycji.

 

Dialog, poznawanie często trudnych historii z życia innych ludzi może wymagać odreagowania. W czym odnajdujesz swoją odskocznię?

 

Poezja i radio. Czasem piszę wiersze, ale zawsze podkreślam, że nie jestem w stanie powiedzieć, że jest to poezja. Może to ocenić tylko ktoś z zewnątrz. Robię to absolutnie samoistnie. Publikuję je w sieci i nie zastanawiam się, czy komuś się to spodoba, czy nie albo czy ktoś to skomentuje. Nie jest to dla mnie istotne. Po prostu wyrzucam z siebie uczucia, myśli, słowa. Mam nadzieję, że jest to na tyle uniwersalne, że będzie dla kogoś pomocne i znaczące. Dla mnie kluczowe jest to, że jest to sposób radzenia sobie z problemami. Podobnie jak praca w radiu. To moje wewnętrzne terapie. Stanowią odskocznię od osobistych trudności, ale nie relacji z ludźmi. Na co dzień borykam się z różnymi problemami i stanowią one dla mnie wyzwanie. Osłabiają mnie psychicznie i fizycznie. Cenię sobie jednak prywatność. Gdy przeżywam gorsze momenty, bardzo często szukam przestrzeni do odbudowania siebie, nabrania sił i dystansu. Znajduję ją właśnie w radiu. Gdy zamykam za sobą drzwi, mam chwilę dla siebie. Odnajduję wtedy spokój, mogę się wyciszyć i oddalić od trosk. To czas skupienia się na drugim człowieku i bardzo mi to pomaga.

 

Dlaczego postanowiłeś wspierać nasze hospicjum?

 

FHO poznałem, zanim jeszcze zacząłem wspierać doroczny piknik rodzinny „Odczarowanie Hospicjum”, który organizujecie. Wielokrotnie udzielałem się jako wolontariusz w innych hospicjach. Znajomi wolontariusze zapraszali mnie do różnych akcji. Idea wolontariatu jest mi bardzo bliska. W wolnym czasie próbuję pomagać innym. Staram się być obecny. I uważny na potrzeby drugiego człowieka, na cierpienie, na historie, które dotykają ludzi, a wobec których nie umiem zostać obojętny. Teraz, w czasie pandemii, kiedy oddalamy się od siebie, brakuje mi wolontariatu. Zawsze jestem pod ogromnym wrażeniem kadry medycznej i wolontariuszy, którzy pracują w hospicjach. Myślę, że zasługują na najwyższy wyraz uznania i szacunek. Tych drugich szczególnie podziwiam za bezinteresowność, o której niestety niewiele mówi się w mediach. Ma to negatywny wpływ na odbiór nas samych jako społeczeństwa. Natomiast styczność z wolontariatem często potwierdza, że człowiek jest z natury dobry. A ludzi o dobrym sercu jest bardzo dużo. Z drugiej strony chęć pomagania nie powinna być niczym wyjątkowym i oryginalnym. Dla mnie jest to też absolutnie normalne i oczywiste.

Od niedawna prowadzisz w RDC audycję „Przychodnia”, w której poruszasz problematykę zdrowia zarówno człowieka, jak i jego wiernych przyjaciół – zwierząt 🙂

 

Audycja „Przychodnia” faktycznie porusza tematy z zakresu zdrowia i ludzi, i zwierząt. Myślę, że ludzie, którzy są empatyczni nie rozróżniają empatii na tą wobec ludzi czy tę wobec zwierząt. Są po prostu zawsze wrażliwi i czuli na to, by wszystkim żyło się dobrze. Stąd taka formuła.

 

Jakie są Twoje plany, marzenia? Podobno przygotowywałeś się do założenia biura podróży.

 

Od wielu lat mam takie marzenie. Wraz z przyjacielem próbowaliśmy takie biuro poprowadzić, jednak nie doszło do realizacji żadnego wyjazdu. To był mój pomysł na połączenia mojej potrzeby życia i w Polsce, i Hiszpanii, ale też opowiadania o nich. Jednak branża turystyczna jest niezwykle wymagająca. Natomiast ze względu na pandemię możliwość podróżowania jest i będzie mocno ograniczona. Musiałem zatem zawiesić te plany, ale być może z czasem kiedyś do nich wrócę. Jednak na chwilę obecną nie jestem do tego przekonany.

 

Czy jest coś co może powstrzymać Cię od działania? 

Dużo robię, dużo pracuję. Dzięki temu nie poddaję się i odnajduję w sobie siłę. Uważam, że zarówno siły, jak i szczęścia powinniśmy szukać w sobie, a nie w innych. Jeśli lubimy siebie, działamy i żyjemy w zgodzie z własnym sumieniem, a z drugiej strony potrafimy zaakceptować, że popełniamy błędy, a życie często toczy się swoim torem, zdajemy sobie sprawę, że wszystko ma swój sens. Często to sobie powtarzam. I nawet, jeśli dziś coś mnie przerasta, z czymś się przepycham albo walczę, to wierzę, że za jakiś czas to zrozumiem. Wierzę w swój rozwój, w to, że aktywność, którą prowadzę jest najlepszym wyrazem wdzięczności za to, że żyjemy i wyrazem szacunku wobec tego życia. Ta otwartość, pomoc, życzliwość wobec innych, ale również życzliwość wobec siebie samego jest niezwykle ważna.

 

———————

Conrado Moreno – osobowość telewizyjna, konferansjer, dziennikarz, aktor i prezenter. Uczestnik programu Europa da się lubić. W Radiu Dla Ciebie prowadzi audycje „Życie jak w Madracie” oraz „Przychodnia”. Prywatnie ojciec Gabriela i Maribel. W czasie wolnym lubi pomagać 😊


Skontaktuj się z nami

Kontakt

Fundacja Hospicjum

Onkologiczne św. Krzysztofa

 

ul. Pileckiego 105,

02-781 Warszawa

Tel: +48 (22) 643 57 08

fho@fho.org.pl

 

Bank Pekao S.A.

68 1240 5963 1111 0000 4799 9077

footer_logo

Newsletter

Email:

PRZETWARZANIE DANYCH OSOBOWYCH DARCZYŃCÓW - klauzula informacyjna